wyparłem się właściciela
od jutra chodzę bez cienia
żyć mi przyjdzie chyba z półcieni
i żadnych śladów na ziemi
nie mamy nic do stracenia
półmrok ręki na dowidzenia
a gdyby było nas pół
lustro flaszka i stół
lecz mimo to zostaje jeszcze świadomość
że gdy sam poczuję się znów
zapalę lampę i już
lecz mimo to zostaje jeszcze świadomość
że gdy w ciemności ugrzęzną mi ręce
mam przecież jeszcze serce
gdy głowę nieszczelną z zamętem
ogarnie noc- Pani z obłędem
do łysej śpiewaczki wyciągnę ręce
bo serce i cień to coś więcej
lecz mimo to zostaje jeszcze świadomość
że gdy sam poczuję się znów
zapalę lampę i już
lecz mimo to zostaje jeszcze świadomość
że gdy w ciemności ugrzęzną mi ręce
mam przecież jeszcze serce
że gdy w ciemności nie znajdę się w niebie
mam przecież jeszcze ciebie
|