W górach bywam tylko jesienią
Gdy się wyzłoci ku nim droga
W garbatych chatach szukam ciepła
W kapliczkach szukam Pana Boga
W górach bywam tylko wrześniem
Gdy się już chmur sklepienie zbiera
Idę ścieżkami na przełęcze
W powodzi liści szlak przecieram
|
|
Góry, skały, połoniny
Ku przełęczom drogi kręte
Jak natchnienie marsz po chmurach
Takie małe wniebowzięcie / x2
|
|
W górach bywam tylko nocą
Gdy gwiazd kryształy błyszczą cudnie
Skały wolno ronią ciepło
Zapamiętać chcą południe
W górach bywam tylko świtem
Gdy mgła się wiesza na ich szyjach
Patrzę, jak z każdą kroplą rosy
Z nieba westchnieniem noc przemija
Góry, skały, połoniny... / x2
|
|
W górach bywam niespokojny
Gdy już zbyt długo mnie tam nie ma
Kaleczę dłonie o kamienie
Kaleczę duszę o wspomnienia
W górach bywam w takie chwile
Gdy cisza tańczy z wiatru szumem
Że gdybym został jeszcze dłużej
To chyba mógłbym je zrozumieć
Góry, skały, połoniny... / x2
|
|